« Kraków lwim okiem »

Get Adobe Flash player

Lwisko, 2010-07-28 12:40:34

Siódemkowicz - podiumowicze

Lato było fantastyczne Kraków scrabblom nadał tchu. Z Wrocka grono liczne wnet przybyło tu… (można śpiewać na melodię "Bardzo smutnej piosenki retro" krakusa - A. Sikorowskiego) No i zaczęły się XIV Mistrzostwa Krakowa w scrabble. W bogatej scenerii hotelu Holiday Inn spotkało się 116 scrabblistów z całej Polski z czego 7,76% stanowili członkowie WKS "Siódemka".

Samochodami przybyli: Bea, Fotu (z wiernym kibicem), Broda, Asia i Tomek. Mapaal i Lwisko męczyli się w zatłoczonych pociągach a Bartek i Darek przybyli w tajemniczy (dla mnie) sposób.

Niektórzy przedstartowe emocje chcieli schłodzić zimnym piwem zakupionym w hotelowym barze ale bardziej schłodzili (a raczej odchudzili) swoje portfele (17 złotych butelka). Na szczęście ten cenowy szok nie przedłożył się na wyniki I rundy. 5 zwycięstw i 2 porażki to całkiem obiecujący początek. Nieważne jak się zaczyna lecz ważne jak się kończy - to udowodnił Mateusz. Mimo, że przegrał pierwszą partię w następnych szedł jak burza uzyskując pięć zwycięstw po pierwszym dniu rozgrywek. Tyle samo uzyskali Bartek i Lwisko a niezawodny Yohu miał sześć wygranych na koncie. Dodając do tego 4,5 p. Beaty i 4p. Gosi – pierwszy dzień dawał niezłe nadzieje na przyszłość. Niestety nie wszystkim szło jak z płatka.

(I znów można śpiewać) **Kap, kap płyną łzy – ktoś tam przegrał partie trzy potem jeszcze czwartą i był trochę zły.**

No ale na szczęście nastał wieczór a krakowski Rynek jest doskonałym miejscem na odreagowanie zmęczenia. Jedni robili to spacerując inni popijali piwko a jeszcze inni bawili się w klubie Awaria razem z… Poszukiwaczami Punku G (tak nazywał się przygrywający zespół).

Drugi dzień gier zaczął się… różnie. Jedni z siódemkowiczów wygrywali, inni przegrywali. Dalej adekwatnie do panującej w nocy pogody (była burza) szedł Mapaal. Nadzwyczaj dzielnie trzymał się Lwisko.

No i stało się coś dziwnego. W dziewiątej partii wypisał mi się długopis (znaczy Lwisku). Wziąłem nowy i … przegrałem cztery partie pod rząd. I jak tu nie wierzyć w przesądy?

Całe szczęście że długopisy nie wypisały się Beacie, Mateuszowi, Darkowi i Bartkowi. Wysokie miejsca Mapaala (16) i Bei (23) są niezłym prognostykiem na przyszłość. Warto dodać, że gdyby Bea nie przegrała bratobójczych pojedynków z klubowiczami z siódemki (z Lwiskiem i Mapalem) byłaby na pudle! Ale takie są właśnie scrabble – nieprzewidywalne i niespodziewane (a wszystko co nieprzewidywalne i niespodziewane jest piękne :]).

Zimna krew i nieprzeciętne umiejętności pozwoliły dwóm zawodnikom naszego klubu na załapanie się na pudło. Darek Kosz był drugi a Bartek Morawski trzeci. Po razy kolejny udowadniamy, że nasz klub bardzo się liczy na scrabblowej mapie Polski (jeszcze chwila a będziemy śpiewać – "nie przenoście nam stolicy do Wrocławia").

Na koniec krakowiacy (świetnie zorganizowany turniej) przygotowali nagrody dla wszystkich uczestników zawodów. Ja dzięki temu być może stanę się fanem literatury kubańskiej ponieważ jako nagrodę wybrałem kubański kryminał Leonardo Pandury "Gorączka w Hawanie". Ale czy tak się stanie napiszę w przyszłości po przeczytaniu tej fascynującej lektury.

11 komentarzy

#1bodo

15:51:32, środa 28 lipca 2010 r.
Z tym długopisem to nieprawda. Istnieje szereg czynników magicznych wpływających na wygrywanie w parti, m.in.i:

- osoba ustawiająca zegar przegrywa;
- osoba zaczynająca, wyciągająca jako pierwszą literę O, jako pierwsza wyciąga blanka;
- osoba wrzucająca przed partią płytki do worka trzymanego przez przeciwnika wygrywa;
- osoba o wyższym rankingu ma lepsze literki;
- kobieta grająca ze znacznie młodszym mężczyzną ma dwa blanki i przegrywa;
- zjedzenie obiadu bezpośrednio przed partią powoduje spadek umiejętności znajdowania najdroższego ruchu o 20%.

Natomist szczęśliwe długopisy to zabobon!

#2b.

19:03:01, środa 28 lipca 2010 r.
uprzejmie proszę o sprecyzowanie określenia "znacznie młodszy mężczyzna" ;)
proszę też o wyjaśnienie co mówią prze_sądy w sytuacji, gdy kobieta grająca ze znacznie młodszym mężczyzną wylosuje dwa blanki ale wrzuci je do wora - ma szanse na wygraną? :)

#3fotu

19:12:46, środa 28 lipca 2010 r.
zawsze kiedy ustawię zegar przegrywam, osoba o wyższym rankingu ma lepsze literki bo ma wyższy ranking i nie nastawiała zegara, większość mężczyzn grających w scrabble jest ode mnie młodsza - zawsze z nimi przegrywam, z tym obiadem rozszerzyłabym o śniadanie i grześki,
P.S. lwie oko bardzo bystre

#4bodo

0:09:45, czwartek 29 lipca 2010 r.
Ja to pisałem o starych kobietach, nie o Was!
Młode i piękne wygrywają zawsze, kiedy chcą!

#5lwisko

14:14:23, czwartek 29 lipca 2010 r.
Zapomniałem o jeszcze jednej piosence zespołu "POD BUDĄ" dedykowanej tym,którym nie powiodło się najlepiej.
..."A jutro znów pójdziemy na całośc - za to wszystko co sie wczoraj nie udało" ( można śpiewać)
a zatem do następnego turnieju:)
P.S kryminał kubański jakos bez wyrazu - nawet momentów nie ma:)

#6aztech

14:26:08, czwartek 29 lipca 2010 r.
Jakby były momenty, to byłby erotyk

#7tata yoha

22:03:49, czwartek 29 lipca 2010 r.
Warto też zauważyć pierwszy turniej w realu Pawła Mazurka z Polanicy-Zdroju, który tak udanie pokazał się niedawno we wrocławskim empiku. Na razie 5:7, ale ranking ponad 100, 4408 małych, no i niejakiego Miecugowa po drodze ograł ;-) Przyszłość przed nim! A propos kubańskich kryminałów, Yohu wybrał książkę o Chinach - 980 stron, chyba najgrubsza, jaka była do wyboru ;-) Ale jakoś do czytania się nie bierze, muszę chłopaka pogonić ;-)

#8lwisko

8:27:38, piątek 30 lipca 2010 r.
faktycznie - gratulacje dla Pawła - to idzie młodość!

#9bronisław zdrojewski

21:29:00, piątek 30 lipca 2010 r.
Jak mnie jeszcze raz kto między Polanicę a Zdrój myślnik pchał będzie, to delacją do PFS chyba popełnię!;)

#10tata yoha

22:24:46, piątek 30 lipca 2010 r.
Szanowny Panie Bronisławie,
pisownia Polanica-Zdrój z myślnikiem jest jak najbardziej prawidłowa, tu przykładowy link: http://so.pwn.pl/zasady.php?id=629536
Nawet na stronie internetowej miasta jest myślnik.
Sorry...

#11b. zdrojewski

13:30:06, sobota 31 lipca 2010 r.
Tom dzięki Panu przeżył coś, co pozwolę sobie nazwać głęboką gnoseologiczną konfuzją:). Ja tu sprawę w dyskusji z przewodnikami i autorami przewodników (nie tych samych oczywście:) obgadałem i za klasyczną niemal oczywistą oczywistość uznałem, a tu takie kwiatki... Niemniej zwracam honor oczywiście i dziękuję za przypomnienie, jak ambiwalentny bywa świat.;) Pzdr.

Dodaj swój komentarz

Pola oznaczone gwizadką * są wymagane.

Twój adres email nie będzie widoczny

Komentując możesz używać składni Markdown.

nasze ćwierki
najnowsze galerie
tajskie kości ;)
tajskie kości

wersja ekstremalnie eksperymentalna, powstała w styczniu 2009 © bodo